piątek, 31 października 2014

Podsumowanie października

  • kolejny semestr i kolejny tragiczny plan (na szczęście po połowie semestru będzie lepiej)
  • napisanie połowy drugiego rozdziału (mam nadzieję, że nie będzie dużo poprawek)
  • 2 przeczytane książki i zakończenie tym samym wieloletniego czytania Kronik Wampirów (jak mi się trochę czasu znajdzie, to napiszę coś więcej)
  • hiszpański
    • same "powtórki" starych słówek
    • 2 lub 3 odcinki "Isabel"
  • niemiecki
    • 503 słówka
  • angielski
    • 2164 słówka
    • zakończenie oglądania serialu z napisami (może kiedyś też coś więcej o tym napiszę)
  • udział w targach pracy - w tym kraju to już niedługo nie będzie po co się uczyć po polsku, skoro wszystkie oferty wymagają pracy po angielsku
  • brak czasu na Lol'a (chyba tylko dwa dni się udało)
  • ... a, i historyczne zwycięstwo nad Niemcami w piłkę nożną

środa, 15 października 2014

Polska : Scotland

2 : 2
(1 : 1) 
K. Mączyński (12')      S. Maloney (19')

A. Milik (77')              S. Naismith (57')

Przez większość meczu miałem wrażenie, że jest dużo chaosu (niektóre sytuacje były wprost komiczne). Jednak były też momenty skupienia i przyznaję, że całkiem ciekawie się je oglądało. Taki wyrównany mecz, wyrównany wynik...

... i tak po 3 meczach mamy pierwsze miejsce w grupie D.

"Anya, Szukała... i nie znalazła"

niedziela, 12 października 2014

Polska : Deutschland

2 : 0
(51' Milik, 88' Mila)
I mamy wreszcie to pierwsze, historyczne zwycięstwo nad naszymi zachodnimi sąsiadami. 

Szczerze mówiąc, nie miałem ochoty oglądać tego meczu (bez PL to nigdy nie będzie to samo), ale od zawsze dla mnie mecze z Niemcami to taka "klasyka gatunku", więc mimo lenistwa zdecydowałem w końcu, że obejrzę.

Gdyby ten mecz oceniać po statystykach, to zdecydowanie wygraliby Niemcy. Jednakże najważniejsza statystyka, liczba strzelonych bramek, daje nam 3 punkty w rywalizacji o kwalifikację do ME 2016 (byle tak dalej).

O drużynie polskiej: nie spodziewałem się, że naszej drużynie uda się tak skutecznie wykorzystać szanse otrzymane przez los (dawno nie widziałem takiej skuteczności i nadal jestem w szoku), a  nie było ich dużo (może 3 przez cały mecz, z czego 2 zakończone bramką). Ponadto ciekawe było to, iż zawodnicy po uzyskaniu przewagi starali się szanować piłkę. Można pochwalić również obronę (szczególnie Glik) i Szczęsnego. Brakowało mi trochę gry w środku pola.

O drużynie niemieckiej: cóż, grali swoje, tyle że brakło skuteczności (strzały były lecz zawsze coś lub ktoś stawał na przeszkodzie zdobycia gola; najlepszą sytuację miał pod koniec Podolski, jednakże trafił w poprzeczkę). Najlepiej moim zdaniem wypadł debiutujący Karmi Bellarabi.

Teraz z meczów "klasycznych" pozostaje nam pokonać kiedyś Anglię...