Był pierwszy sezon, to wypadałoby i drugi opisać.
Uwaga, mogą być spoilery, więc jak ktoś chce obejrzeć, nie doradzam tego czytać.
- pierwszy odcinek bardzo nudny, w kolejnych już nie pamiętam dokładnie (bywały lepsze i gorsze momenty), ale bodajże drugi i ostatni były najlepsze
- aktorzy przeszli z sezonu na sezon trochę bardziej "kudłaci" - szczególnie Juan i Cezar
- moje ulubione postaci: Cezar i Nikeletto (chociaż wg Wikipedii to się Michelettto pisze)
- Juana jak nie lubię to nie polubię, ale za to Lukrecja była świetna z tym żyrandolem w drugim lub trzecim odcinku (po prostu mistrzostwo)
- kardynał della Rovere to chyba nieśmiertelny jest... (i przez sprawdzanie pisowni nazwiska to już wiem dlaczego)
- jak stroje kardynałów i papieża to normalne były, to suknie w tamtych czasach mi się nie podobały
- mocne zakończenie sezonu
P.S. zastanawia mnie, ile ten młody zakonnik musiał cantarelli do tego wina dać, że mimo wcześniejszego przygotowania tak mocno na niego zadziałała...