Kolejny rok za nami. Kolejny, po którym spodziewaliśmy się, że będzie lepszy... i skończyliśmy na tym, że większość została po staremu. Jaki będzie następny - miejmy nadzieję, że inny.
Skończyło się także "wolne". Może nie było idealnie, ale na pewno z dala od tego, co zabiera radość z życia. Właśnie z tego powodu nie lubię dłuższych przerw - gdyż trzeba się na nowo przyzwyczajać do tej szarej "rzeczywistości", na nowo udawać kogoś, kim się nie jest. Na nowo wmawiać sobie, że kiedyś ktoś zauważy twoją obecność, będzie z tobą rozmawiać, bo będzie tego chcieć, a nie z przymusu czy "kulturalnie trzeba coś powiedzieć"... i na końcu żyć z dnia na dzień, pozostawiając wszystko bez zmian.
A może tak już ma być? Mniejsza z tym, cieszmy się złudzeniem, że każde dzisiaj będzie lepsze niż wczoraj i gorsze niż jutro.
A ja znowu będę odliczać do piątku.
OdpowiedzUsuńNie zabrzmiało to zbytnio optymistycznie... Ale prawda jest taka, że nic się nie zmieni. : (
U mnie nn.
Raczej się nie zmieni.
Usuńok
Raczej... To słowo daje za dużo nadziei.
UsuńI jutro piątek...
(:
UsuńTaaak... piątek, szkoda tylko, że kolejne weekendy stoją pod znakiem ciężkiej nauki i gonienia czasu.
Ah, no tak.
UsuńJa mam "na szczęście" za tydzień konferencję klasyfikacyjną.
O, "konferencja klasyfikacyjna" - ciekawa nazwa.
UsuńTak, takie rzeczy są w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych. : )
UsuńA do tego martwić się nie muszę, bo wszystkie oceny semestralne mam pozytywne (tak, nawet z francuskiego, choć nie wiem jak, skoro nic nie robię do września).
U mnie czegoś takiego nie było.
UsuńTo się nazywa 'fart'.
Oj.
UsuńTo się nazywa "cud", patrząc na moją nauczycielkę...
Może być i cud... (:
UsuńWątpię że następny rok przyniesie jakieś zmiany. Zawsze jest to samo. Haha, a ja mam za tydzień ferie, więc będę się cieszyć wolnym :D
OdpowiedzUsuńooo... jak mam za miesiąc, jak dobrze pójdzie, gdyż jak pójdzie źle, to ich praktycznie nie będę miał.
UsuńCzyli?
OdpowiedzUsuńTak jakoś pierwszy tydzień lutego (przy dobrych wiatrach dwa). Jak czegoś nie zaliczę na czas, to nie ma o czym marzyć.
UsuńOj tam. Uda Ci się pozaliczać. :)
OdpowiedzUsuń