2 : 0
(51' Milik, 88' Mila)
I mamy wreszcie to pierwsze, historyczne zwycięstwo nad naszymi zachodnimi sąsiadami.
Szczerze mówiąc, nie miałem ochoty oglądać tego meczu (bez PL to nigdy nie będzie to samo), ale od zawsze dla mnie mecze z Niemcami to taka "klasyka gatunku", więc mimo lenistwa zdecydowałem w końcu, że obejrzę.
Gdyby ten mecz oceniać po statystykach, to zdecydowanie wygraliby
Niemcy. Jednakże najważniejsza statystyka, liczba strzelonych bramek,
daje nam 3 punkty w rywalizacji o kwalifikację do ME 2016 (byle tak
dalej).
O drużynie polskiej: nie spodziewałem się, że naszej drużynie uda się tak skutecznie wykorzystać szanse otrzymane przez los (dawno nie widziałem takiej skuteczności i nadal jestem w szoku), a nie było ich dużo (może 3 przez cały mecz, z czego 2 zakończone bramką). Ponadto ciekawe było to, iż zawodnicy po uzyskaniu przewagi starali się szanować piłkę. Można pochwalić również obronę (szczególnie Glik) i Szczęsnego. Brakowało mi trochę gry w środku pola.
O drużynie niemieckiej: cóż, grali swoje, tyle że brakło skuteczności (strzały były lecz zawsze coś lub ktoś stawał na przeszkodzie zdobycia gola; najlepszą sytuację miał pod koniec Podolski, jednakże trafił w poprzeczkę). Najlepiej moim zdaniem wypadł debiutujący Karmi Bellarabi.
Teraz z meczów "klasycznych" pozostaje nam pokonać kiedyś Anglię...