wtorek, 30 września 2014

Podsumowanie września

  • GRZYBY, GRZYBY, GRZYBY
  • hiszpański
    • kilka zagadnień z gramatyki i na tym koniec
    • 1 obejrzany odcinek serialu
    • to chyba najmniej poświęcony hiszpańskiemu miesiąc w tym roku - trzeba to poprawi
  • niemiecki
    • 565 słów
  • angielski
    •  2540 słów
    • kilkadziesiąt obejrzanych odcinków serialu - z napisami, bo z napisami, ale lepsze takie niż żadne....
  • gitara
    • słabiutko - nadal umiem tylko "Wlazł kotek na płotek"
  • dużo czasu spędzonego na granie w LoL'a, ale jakoś nie czuję się dobry w tej grze...
  • 1 książka
  • praca magisterska
    • wielkie wypożyczanie książek 1 września 
    • ani jedno słowo nie zostało napisane
    • odebranie pierwszego rozdziału od promotora i dowiedzenie się, że nic tam na szczęście nie trzeba poprawiać

2 komentarze:

  1. Ja... z języków... to angielskiego na maturę mi się każą w szkole uczyć... i zawodowego też.
    Moja gitara stoi sobie na stojaku i jedynie czasem P. na niej gra, jak przyjeżdża.
    Ty masz pracę magisterską - ja prezentację maturalną (tak, wiem, że "matura to bzdura" ale z moim gadaniem to cud będzie jak się odezwę). I poza tematem nic jeszcze nie mam : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak już kiedyś wspominałem, hiszpański to moje hobby, więc tego jako przymus nie traktuję. Niemiecki chciałbym wrócić na poziom, jaki miałem przed liceum, a angielski to moja tragedia życiowa (złe podstawy i ogon się ciągnie).
    (: gitara musi poczekać, aż skończę studia chyba....
    Dziś się dowiedziałem, że mam napisać do 10 grudnia kolejny rozdział, a za 2 tygodnie jakiś podpunkt, więc jak będzie przymus, to będą efekty. Co do prezentacji maturalnej, to mogę Cię pocieszyć, że jedyne co miałem dobrze opracowane, to wstęp, bo napisałem go wcześniej (miesiąc wcześniej). Resztę prezentacji napisałem dzień przed i nawet nie zdążyłem się nauczyć. To był pierwszy raz, kiedy naprawdę czułem, że nic nie umiem. Gadanie też nie jest moją mocną stroną, więc rozumiem.

    OdpowiedzUsuń