Nienawidzę tego wszystkiego...
Ludzie są, będą i pozostaną tacy sami (chamowaci kombinatorzy).
Jak byłem niewidzialny, tak nadal jestem i już tak pozostanie.
Na wieki wieków, a nawet dłużej.
Zło nieustępliwe.
środa, 20 lutego 2013
piątek, 8 lutego 2013
Podsumowanie stycznia
Más vale tarde que nunca
- Nauka, nauka, nauka...
- Sesja pokonana bez poprawek.
- Rodzinne spotkanie odbyte.
- Nawet udało się fragmentarycznie mecze obejrzeć.
- Jedna książka przeczytana (te czytane z przymusu się nie liczą).
- Zakup NL610 (telefon) - porażka i rozczarowanie.
- Stary telefon doznaje kilku kontaktów z twardym podłożem - działa coraz gorzej, ale i tak lepiej niż jego prawdopodobny następca/następczyni.
- Stracone porty USB w laptopie - to już z pierwszego lutego, ale wpasowuje się w atmosferę poprzedniego miesiąca. (tak więc nie mam gdzie tworzyć).
piątek, 18 stycznia 2013
Odwieczny wybór
Spotkanie rodzinne czy mecz?
Mecz czy spotkanie rodzinne?
Wybór jest oczywisty: żadne z nich.
Dlaczego?
Odpowiedź jest prosta: SESJA.
Mecz czy spotkanie rodzinne?
Wybór jest oczywisty: żadne z nich.
Dlaczego?
Odpowiedź jest prosta: SESJA.
Subskrybuj:
Posty (Atom)