No tak, tak. Ale mimo wszystko serca waliły nam tak, że mieliśmy wrażenie, że słychać na drugim końcu wsi. Bynajmniej nie spodziewałam się, że dla moich rodziców będzie to równie stresujący moment. I to zaskoczenie... ahh.
1. Piotr. 2. Tak. Ogólnie On im mówił wcześniej, że ma zamiar się oświadczyć, ale nie dotarło. Później z tego co wiem, to pokazał im pierścionek, ale też nie uwierzyli. Aż w końcu zostali postawieni przed faktem dokonanym i wtedy dotarło do nich, że to wcześniej nie były żarty. : )
ps Nie martw się, zaproszenie na ślub na pewno dostaniesz ;p
A co niby złego miałoby być? Jesteś drugą osobą (po moim chrzestnym), która mnie w ogóle mnie zaprasza na taką uroczystość, więc jestem zaskoczony. To nawet mój kuzyn, którego w dzieciństwie uważałem za "wzór" do naśladowania mnie nie zaprosił.
Właściwie nic. Widzisz... ja zawsze chciałam, żeby chociaż w dniu ślubu być z osobami, które są dla mnie ważne i którym ufam (a tych jest całe 5). I prawda jest taka, że ani ja ani Piotrek nie wyobrażamy sobie tego, żeby Cię nie zaprosić : )
Tylko teoretycznie, póki co. Mamy nadzieję, że za dwa lata, latem się uda. Mój narzeczony mówi, że najpierw musi skończyć studia i znaleźć pracę. Ja też, niech chociaż szkołę skończę.
Wiem, wiem, mówiłeś wtedy, że nic nie zostawiasz. Mnie się to przydało teraz, bo na jednym ze spotkań młodzieżowych (jutro) chcę opowiedzieć swoją historię. A że niewiele pamiętam to, to pomogło : )
Możliwe... Mnie się raz wszystko ciągnie, raz przyspiesza... I ostatnio wszystko koncentruje się na pieniądzach, które nie wiadomo skąd wziąć, a sporo ich będzie potrzebnych w najbliższych latach.
Wracam do starego, dobrego spamu... Ty miałeś ten temat z prezentacji maturalnej o wampirach, dobrze pamiętam? P.S.: U mnie się wiersz pojawił... jak coś.
Witam (; Tak, miałem. Trochę późno tu zaglądam, ale większość września spędziłem na grzybach i robieniu angielskiego, że o blogu nie było mowy. Zajrzę, jak skończę angielski robić.
(: Mój brzmiał jakoś tak: Zły czy fascynujący? Motyw wampira w literaturze. Moja siostra też chodzi do szkoły (chociaż chodzi to dużo powiedziane, bo wciąż coś wymyśla by nie iść).
To ja mam: Od powagi do groteski. Przedstaw sposób kreacji postaci wampira w literaturze, filmie i/lub sztukach plastycznych.
No tak, bo ona była chyba nawet młodsza ode mnie... I w sumie moja też chodzi (jeszcze chodzi, za tydzień wyjeżdża na wycieczkę do Francji. A co będzie wymyślała później to nie wiadomo).
Myślałam o "Draculi" Stokera, bo to taki klasyk (choć nigdy nie przeczytałam)... jeszcze jakieś dwie książki by się przydały... i filmy dwa... może "Nosferatu-symfonia grozy" (choć też nigdy nie obejrzałam)? nie wiem...
Czyli... rocznik 97? Paryż... ja już byłam ze dwa razy, więc tera jej kolej. A jak organizują ze szkoły, to fajnie będzie miała. Bo jedzie nauczyciel, który (jeśli dobrze z gimnazjum pamiętam) studiował w Paryżu. : )
"Drakulę" na pewno musisz wziąć, chociaż sama książka nie powala na kolana. Z książek to miałem oprócz tego: - "Wywiad z wampirem" A. Rice - "Wampir" Reymonta (wampir energetyczny) - jakiś rozdział z Sapkowskiego - tam był taki wampir pijak - badziewny "Zmierzch" - bo akurat moda wtedy była i mi polonistka doradzała, by wziąć - "Camila" Le Fanu - było coś takiego u mnie w bibliotece, to wziąłem.
Poza tym znam jeszcze: - "Czysta krew" - jednocześnie książka i serial - "Blade" - film - Dracula - serial (baaaardzo odstający od książki, zgadzają się tylko imiona postaci) - Underworld - chociaż to oglądałem, to nie ogarniam tej historii Na razie więcej nie pamiętam.
Blisko dość: 96. Jak byłaś, to rzeczywiście, teraz jej kolej. Ciekawie.
Dziękuję : ) "2 część" Draculi mi się podobała ze względu na postać Elżbiety Batory, wiec dlatego pomyślałam o samym "Draculi". Coś wybiorę, dziękuję za podpowiedzi : )
Proszę bardzo. To jest druga część? Nie wiedziałem.
Tak, razem z Tobą, tylko ona wszystko wg nowych zasad, np. zamiast prezentacji będą losować pytanie z puli (pytania dostaną miesiąc wcześniej, ale i nie wszystkie).
Ze wszystkim, ze wszystkim. Od zgubienia pierścionka zaręczynowego (był robiony specjalnie na zamówienie, jedyny taki na świecie), nieradzenia sobie z nauką (o maturze nie wspominając) na Żle kończąc...
Zgubił się gdzieś pomiędzy mieszkaniem znajomych, samochodem, budką z hot-dogami a rynkiem w mieście (małym jego kawałkiem, na szczęście). Prawdopodobnie pierścionek zrobił się luźny, kiedy mi ręce zaczęły marznąć i jakimś cudem gdzieś spadł... Z racji tego, że nigdzie się nie znalazł (a wszyscy szukaliśmy), obstawiam, że musiał mi spaść kiedy jednocześnie jadłam, wysiadałam z samochodu i wyciągałam klucze z torby...
P powiedział, że w takim razie oświadczy się jeszcze raz... kochany z niego człowiek. ": )"
Najgorsza to jest świadomość, że ktoś go już znalazł i sobie przywłaszczył... "zabiję" jak go u kogoś zobaczę. Wszędzie już szukaliśmy... wszyscy, po kilka razy... nie ma. : (
Mhm. Z jednej strony będzie fajnie, przeżyć to jeszcze raz.
We wtorek mam informatykę, potem w połowie czerwca egzaminy na technika i najgorsze... rozmowa kwalifikacyjna na studia 27 maja (boję się, tak się boję!).
Ano rozmowa... Grafika, prywatna uczelnia. Co chcą? Uzyskać odpowiedzi na poniższe zagadnienia: Dorobek i doświadczenie projektowe/artystyczne kandydata, formalne przygotowanie kandydata do studiów artystycznych, ogólna znajomość trendów projektowych, nurtów artystycznych, itp., źródła inspracji kandydata, aktywność kulturalna,ogólna motywacja kandydata do podjęcia studiów o charakterze artystycznym.
Oczywiście, że na większość nie jestem w stanie się wypowiedzieć.
oj tam... Zapewne wystarczy, że usłyszą że się chce, że jest się gotowym na ciężką naukę, że ogarnia się jakieś programy graficzne... portfolio chcą zobaczyć (od 5 do 15 prac).
Ehh... cały, ładny, długi komentarz mi się usunął. Więc już po rozmowie. Ogólnie nie było źle. Pani obejrzała moje portfolio, pytała skąd czerpię inspiracje, pytała o programy graficzne jakie mieliśmy w szkole i ogólnie mówiła o studiowaniu tam (jak wyglądają zajęcia, praktyki itp). Mnie się podobało. A najważniejsze, że przeszłam tę rozmowę pomyślnie i teraz zostało dostarczyć wszystkie dokumenty, i pojawić się w październiku. : )
Mnie też to czarne tło (takie jak u Ciebie obecnie) bardziej leżało, jednak od kiedy mi je dziwnym sposobem wywaliło z bloga, to po kilku nieudanych próbach jego przywrócenia trzeba było coś wybrać. Wygrała "deszczowa szyba". Zmiana raczej wymuszona, niż celowa (:
Mówi... że ja wrócę z Chin to mam się zacząć bać, bo się oświadczy...
OdpowiedzUsuńooo... (:
Usuńto już chyba niedługo będzie, nie?
Mhm... 23 stycznia wracam...
UsuńTo szybko zleci... W sumie to nie masz czego się bać, gdyż oświadczyny nie powinny być powodem do obaw.
UsuńJa mam cały miesiąc tak "usiany" różnymi zaliczeniami, że do końca miesiąca zejdzie.
Mhm. To nie jest tak, że się boję... w sumie już się nie boję, ale nadal nie widzę informowania o tym rodziców : )
Usuńoj...
(: Nie było oświadczyn, to rodzice mogą jeszcze żyć w niewiedzy (:
UsuńMam się tym martwić później, mówisz?
UsuńPS nigdy więcej grafiki inżynierskiej...
Oczywiście, że później. Po co sobie szukać zmartwień (:
UsuńCzemuż to?
Udbało nam się, żeby moich rodziców poinformować "od razu".
UsuńBo to trudne. I rysowanie 3 raz tego samego... eh.
(:nic im się nie stanie jak się dowiedzą odrobinę później.
UsuńCo się stało, że już 3 raz?
Może...
UsuńProjektu nie chcą przyjąć... co chwila nowe błędy.
Na pewno. (:
UsuńO, dziwne. Nieciekawie.
Zobaczy się.
UsuńCałkiem normalne, ma się źle i 4 kartki A3 do narysowania na nowo...
Bardzo nieciekawie.
Dokładnie (:
Usuń4 A3? W komputerze? To tragedia musi być.
: )
UsuńNie, nie w komputerze, ręcznie. I to jest tragedia.
Usuńuuu... to rzeczywiście może człowieka wkurzyć
Oświadczył się!! : )
OdpowiedzUsuńGratuluję (:
Usuń: )
Usuń(: rodzice poinformowani, czy czekasz na odpowiedni moment?
UsuńPoinformowani. Dowiedzieli się prawie od razu (zabawne było jak mój tata pierwszy raz w moim życiu został bez słowa), żeby było zgłowy. : )
Usuń(: i widzisz - nie było czym się przejmować
UsuńNo tak, tak. Ale mimo wszystko serca waliły nam tak, że mieliśmy wrażenie, że słychać na drugim końcu wsi. Bynajmniej nie spodziewałam się, że dla moich rodziców będzie to równie stresujący moment.
UsuńI to zaskoczenie... ahh.
(:
Usuńzaskoczenie jest zawsze
ooo, jaki znawca ;p
UsuńTo przyjemne zaskoczenie : )
(:
Usuń: )
UsuńA jeśli można wiedzieć, to jak wybranek ma na imię i czy jego rodzice również byli zaskoczeni?
Usuń1. Piotr.
Usuń2. Tak. Ogólnie On im mówił wcześniej, że ma zamiar się oświadczyć, ale nie dotarło. Później z tego co wiem, to pokazał im pierścionek, ale też nie uwierzyli. Aż w końcu zostali postawieni przed faktem dokonanym i wtedy dotarło do nich, że to wcześniej nie były żarty. : )
ps Nie martw się, zaproszenie na ślub na pewno dostaniesz ;p
1. (: dobrze wiedzieć, bo czasami głupio mi pisać tak bezosobowo "on"
Usuń2. To ciekawie (:
uuu...
: )
OdpowiedzUsuńPrzecież to nie będzie nic złego...
(:
UsuńA co niby złego miałoby być? Jesteś drugą osobą (po moim chrzestnym), która mnie w ogóle mnie zaprasza na taką uroczystość, więc jestem zaskoczony. To nawet mój kuzyn, którego w dzieciństwie uważałem za "wzór" do naśladowania mnie nie zaprosił.
Już planujecie ślub?
Właściwie nic.
UsuńWidzisz... ja zawsze chciałam, żeby chociaż w dniu ślubu być z osobami, które są dla mnie ważne i którym ufam (a tych jest całe 5). I prawda jest taka, że ani ja ani Piotrek nie wyobrażamy sobie tego, żeby Cię nie zaprosić : )
Tylko teoretycznie, póki co. Mamy nadzieję, że za dwa lata, latem się uda. Mój narzeczony mówi, że najpierw musi skończyć studia i znaleźć pracę. Ja też, niech chociaż szkołę skończę.
(:
UsuńWiesz, czuję się zaszczycony.
Dobrze pomyślane. Pewnie zleci nie wiadomo kiedy.
Zawsze Ci mówiłam, że jesteś ważny : )
UsuńPewnie bardzo szybko...
Jestem, lecz jednocześnie nie jestem. (: Nie zamierzam jednak się nad tym rozwodzić na obecną chwilę. Tak, jestem dziwny...
Usuńhmm... Bardzo, bardzo, bardzo szybko.
Spokojnie, dziwny nie bardziej niż ja : )
UsuńZapewne (:
Usuń: )
UsuńZnalazłam na komputerze nasze "rozmowy" z 2011 roku...
OdpowiedzUsuńAle się dużo zmieniło od tego czasu... o jaa : )
WoW, to aż takie rzeczy trzymasz?
UsuńTak. Zdążyłam zapisać zanim usunąłeś bloga z Onetu.
UsuńNieźle. Ja nic nie zachowałem z Onetu - chyba poza jakimiś Wordami z fragmentami opowiadań.
UsuńWiem, wiem, mówiłeś wtedy, że nic nie zostawiasz.
UsuńMnie się to przydało teraz, bo na jednym ze spotkań młodzieżowych (jutro) chcę opowiedzieć swoją historię. A że niewiele pamiętam to, to pomogło : )
(:
UsuńTo dobrze, że pomogło (:
Wiele... przypomniało.
Usuń(:
UsuńNie pozwole Wam umrzeć... Nie pozwole... ;' (
OdpowiedzUsuńMógłbym dostać jakieś rozwinięcie??
UsuńByło bardzo... bardzo źle w sobotę.
UsuńBałam się, że ktoś, kto jest dla mnie najważniejszy na świecie zrobi sobie krzywdę.
Sobota nie była rzeczywiście najlepszym dniem. Ale wnoszę, że nic się nie stało.
UsuńNie, na szczęście nic się nie stało.
UsuńAle było strasznie... Tym bardziej, kiedy uświadomiłam sobie, że gdyby coś się stało, to (znowu) zostałabym sama.
Mam nadzieję, że skoro już dobrze,to się nie powtórzy.
UsuńJa też. : )
Usuń(:
Usuń: )
UsuńŻyj... : )
OdpowiedzUsuńNa swoje nieszczęście żyję.
Usuńaż tak źle...?
Usuńnie tyle źle, co czasu mało
Usuńmało?
Usuńod kiedy zmieniliśmy czas na letni, to jakby wszystko przyspieszyło...
UsuńMożliwe... Mnie się raz wszystko ciągnie, raz przyspiesza... I ostatnio wszystko koncentruje się na pieniądzach, które nie wiadomo skąd wziąć, a sporo ich będzie potrzebnych w najbliższych latach.
UsuńAch, te pieniądze - temat rzeka - nigdy ich nie ma tyle, ile by było trzeba.
Usuńdokładnie... niestety.
Usuń(:
UsuńWracam do starego, dobrego spamu...
OdpowiedzUsuńTy miałeś ten temat z prezentacji maturalnej o wampirach, dobrze pamiętam?
P.S.: U mnie się wiersz pojawił... jak coś.
Witam (;
UsuńTak, miałem. Trochę późno tu zaglądam, ale większość września spędziłem na grzybach i robieniu angielskiego, że o blogu nie było mowy.
Zajrzę, jak skończę angielski robić.
: )
UsuńTo może nawet mam ten sam...
No tak... To tylko ja chodzę do szkoły we wrześniu.
(:
UsuńMój brzmiał jakoś tak: Zły czy fascynujący? Motyw wampira w literaturze.
Moja siostra też chodzi do szkoły (chociaż chodzi to dużo powiedziane, bo wciąż coś wymyśla by nie iść).
To ja mam: Od powagi do groteski. Przedstaw sposób kreacji postaci wampira w literaturze, filmie i/lub sztukach plastycznych.
UsuńNo tak, bo ona była chyba nawet młodsza ode mnie... I w sumie moja też chodzi (jeszcze chodzi, za tydzień wyjeżdża na wycieczkę do Francji. A co będzie wymyślała później to nie wiadomo).
O, ciekawie... Masz już jakieś pomysły, czy na razie temat tylko? Może nawet będę mógł coś pomóc...
UsuńJest niewiele młodsza, bo będziecie zdawać w przyszlym roku maturę (tylko ona w liceum ogólnokształcącym jest). Francja? To ją nieźle ponosi...
Myślałam o "Draculi" Stokera, bo to taki klasyk (choć nigdy nie przeczytałam)... jeszcze jakieś dwie książki by się przydały... i filmy dwa... może "Nosferatu-symfonia grozy" (choć też nigdy nie obejrzałam)? nie wiem...
UsuńCzyli... rocznik 97?
Paryż... ja już byłam ze dwa razy, więc tera jej kolej. A jak organizują ze szkoły, to fajnie będzie miała. Bo jedzie nauczyciel, który (jeśli dobrze z gimnazjum pamiętam) studiował w Paryżu. : )
"Drakulę" na pewno musisz wziąć, chociaż sama książka nie powala na kolana. Z książek to miałem oprócz tego:
Usuń- "Wywiad z wampirem" A. Rice
- "Wampir" Reymonta (wampir energetyczny)
- jakiś rozdział z Sapkowskiego - tam był taki wampir pijak
- badziewny "Zmierzch" - bo akurat moda wtedy była i mi polonistka doradzała, by wziąć
- "Camila" Le Fanu - było coś takiego u mnie w bibliotece, to wziąłem.
Poza tym znam jeszcze:
- "Czysta krew" - jednocześnie książka i serial
- "Blade" - film
- Dracula - serial (baaaardzo odstający od książki, zgadzają się tylko imiona postaci)
- Underworld - chociaż to oglądałem, to nie ogarniam tej historii
Na razie więcej nie pamiętam.
Blisko dość: 96.
Jak byłaś, to rzeczywiście, teraz jej kolej. Ciekawie.
Dziękuję : )
Usuń"2 część" Draculi mi się podobała ze względu na postać Elżbiety Batory, wiec dlatego pomyślałam o samym "Draculi".
Coś wybiorę, dziękuję za podpowiedzi : )
Ah, no tak... Czyli pisze maturę "razem ze mną".
Proszę bardzo. To jest druga część? Nie wiedziałem.
UsuńTak, razem z Tobą, tylko ona wszystko wg nowych zasad, np. zamiast prezentacji będą losować pytanie z puli (pytania dostaną miesiąc wcześniej, ale i nie wszystkie).
: )
UsuńTak, "Dracula nieumarły" czy jakoś tak.
No tak... nowa podstawa programowa... biedna...
Rzeczywiście, jest coś takiego chyba.
UsuńMoże się wreszcie za siebie weźmie i czegoś nauczy. (:
: )
Usuńmhm. Mnie bo się już nie chce w ogóle...
(:
Usuń(: Nikomu się chyba nie chce...
: )
OdpowiedzUsuńNo tak. A dopiero wrzesień się kończy...
Dokładnie...
UsuńI koniec listopada mamy a jest tragedia...
UsuńZ czym, jeśli można wiedzieć?
UsuńZe wszystkim, ze wszystkim.
UsuńOd zgubienia pierścionka zaręczynowego (był robiony specjalnie na zamówienie, jedyny taki na świecie), nieradzenia sobie z nauką (o maturze nie wspominając) na Żle kończąc...
Jestem w szoku - to się nie dziwię, że jest tragedia.
UsuńA jak to się stało, że go zgubiłaś?
UsuńZgubił się gdzieś pomiędzy mieszkaniem znajomych, samochodem, budką z hot-dogami a rynkiem w mieście (małym jego kawałkiem, na szczęście).
UsuńPrawdopodobnie pierścionek zrobił się luźny, kiedy mi ręce zaczęły marznąć i jakimś cudem gdzieś spadł... Z racji tego, że nigdzie się nie znalazł (a wszyscy szukaliśmy), obstawiam, że musiał mi spaść kiedy jednocześnie jadłam, wysiadałam z samochodu i wyciągałam klucze z torby...
P powiedział, że w takim razie oświadczy się jeszcze raz... kochany z niego człowiek. ": )"
Ech, najgorsze wiedzieć gdzie, a nie móc znaleźć. Wierzę w to, że się jednak odnajdzie, chociaż prawdopodobieństwo zapewne zbyt duże nie jest.
UsuńMiło z jego strony (:
Najgorsza to jest świadomość, że ktoś go już znalazł i sobie przywłaszczył... "zabiję" jak go u kogoś zobaczę.
UsuńWszędzie już szukaliśmy... wszyscy, po kilka razy... nie ma. : (
Mhm. Z jednej strony będzie fajnie, przeżyć to jeszcze raz.
Zgadzam się - taka świadomość to nic dobrego.
UsuńSzkoda.
(:
: )
Usuń( : (:
Usuń87% z angielskiego i 100% z polskiego : )
OdpowiedzUsuńDziękuję za trzymane za mnie kciuki! : )
Moje gratulacje!!!
Usuń: )
Usuń(: To dużo jeszcze zaliczania przed Tobą?
UsuńDużo Ci jeszcze tego egzaminowania zostało?
UsuńWe wtorek mam informatykę, potem w połowie czerwca egzaminy na technika i najgorsze... rozmowa kwalifikacyjna na studia 27 maja (boję się, tak się boję!).
UsuńTo będę trzymać kciuki. (:
UsuńRozmowa? To co to za studia planujesz? I co oni na takiej rozmowie chcą?
: )
UsuńAno rozmowa... Grafika, prywatna uczelnia. Co chcą? Uzyskać odpowiedzi na poniższe zagadnienia:
Dorobek i doświadczenie projektowe/artystyczne kandydata, formalne przygotowanie kandydata do studiów artystycznych, ogólna znajomość trendów projektowych, nurtów artystycznych, itp., źródła inspracji kandydata, aktywność kulturalna,ogólna motywacja kandydata do podjęcia studiów o charakterze artystycznym.
Oczywiście, że na większość nie jestem w stanie się wypowiedzieć.
(:
UsuńPorąbało ich??? To po co iść na studia, jak wymagania są takie jak po 10 lat pracy w branży (przynajmniej mam takie wrażenia, jak to czytam).
oj tam... Zapewne wystarczy, że usłyszą że się chce, że jest się gotowym na ciężką naukę, że ogarnia się jakieś programy graficzne... portfolio chcą zobaczyć (od 5 do 15 prac).
Usuń(: mam nadzieję, że wystarczy i Twoje prace ich zachwycą. A jaki to kierunek?
UsuńMoje prace nie zachwycają, ani trochę ; )
Usuńkierunek? Grafika.
(:
UsuńTo daj znać, jak, już będziesz po rozmowie.
Ehh... cały, ładny, długi komentarz mi się usunął.
UsuńWięc już po rozmowie.
Ogólnie nie było źle. Pani obejrzała moje portfolio, pytała skąd czerpię inspiracje, pytała o programy graficzne jakie mieliśmy w szkole i ogólnie mówiła o studiowaniu tam (jak wyglądają zajęcia, praktyki itp). Mnie się podobało.
A najważniejsze, że przeszłam tę rozmowę pomyślnie i teraz zostało dostarczyć wszystkie dokumenty, i pojawić się w październiku. : )
Czyli pozytywnie (:
Usuńmhm : )
Usuń(:
UsuńAh, co tu ostatnio zaglądam to coś się zmienia... To czarne tło było jakoś tak... ładniejsze?
OdpowiedzUsuńMnie też to czarne tło (takie jak u Ciebie obecnie) bardziej leżało, jednak od kiedy mi je dziwnym sposobem wywaliło z bloga, to po kilku nieudanych próbach jego przywrócenia trzeba było coś wybrać. Wygrała "deszczowa szyba".
UsuńZmiana raczej wymuszona, niż celowa (:
Pamiętam. Po prostu.
OdpowiedzUsuń