sobota, 7 lipca 2007

Świątynia spamu

Miejsce na wszelkiego rodzaju spam elektroniczny.

216 komentarzy:

  1. Dziękuję : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie cierpię mojej klasy! Nienawidzę... Jak głupia musiałam być idąc na informatykę?! Awww...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w klubie, albo i nie, bo ja prawie nikogo nie lubię (słowo klucz "prawie")

      A co w tej informatyce jest nie do przejścia, że uważasz, że jesteś głupia, skoro nie jesteś?


      Już niedużo Ci zostało.

      Nie wiem, jak odczytywać "awww"m bo ja raczej pozytywnie je odbieram (jako skrótowiec 'awesome')

      Usuń
    2. Znaleźli sobie świetną ofiarę. do wyżywania i do wszystkiego. A patrząc na realia, nic się nie da z tym zrobić. I tylko czują się jeszcze gorzej i całkowicie odechciewa mi się chodzić do szkoły... A jak powiem, że nie dam im odpisać zadania, to znowu będzie źle...

      To, że jest się jedyną dziewczyną na 28 idiotów (przepraszam, ale inaczej ich nazwać nie mogę). I pomimo iż o tym doskonale wiedziałam, że tak będzie, to i tak poszłam do tej klasy (a przecież mogłabym się równie dobrze męczyć w liceum)...

      "Tylko" dwa i pół roku.

      Ja jako wyrażenie złości.
      Ale z tym "awesome" to też ciekawie.

      Usuń
    3. Tutaj muszę się niestety zgodzić - nic zrobić się nie da, bo pasożyty nie śpią. Moja metoda - robić byle jak i źle (jak sobie przepisywałem notatki elektronicznie, to się wyrobić z wysyłaniem nie mogłem; jak stwierdziłem, że mi się nie chce i piszę od razu na czysto - nikt się nie odczytuje i jest w miarę spokój).

      Idealnie opisałaś swoją sytuację (: Jednak w liceum, to nie to samo - jak bym miał wybierać teraz drugi raz, to bym poszedł do technikum i chociaż bym umiał coś więcej (mimo że to było najlepsze liceum w okolicy).

      Ja też tylko 2,5, tzn. pół teraz i dwa na drugim stopniu.

      Aaa... (:

      Usuń
    4. Ja tam cały czas robię po swojemu i tak, żeby mnie odpowiadało. Ale dla pasożytów (jej, jakie to fajne określenie) ważne jest to, żeby cokolwiek mieć...

      Jeśli by popatrzeć na to z tej strony, to może i lepiej, że jestem w technikum. Ale i tak wielka męczarnia.

      Skończymy razem... ale fajnie : )
      Tylko mnie czeka potem jeszcze x lat studiowania.

      : )

      Usuń
    5. I tu leży problem - żeby cokolwiek mieć.

      Wszędzie jest męczarnia, na studiach będzie Ci brakowało szkoły średniej.

      Jak mnie coś po drodze nie trafi i tego nie rzucę, to bardzo prawdopodobne. (:
      X lat studiowania też przeleci - zwłaszcza jeśli będą to studia dzienne wieczorowe. (:

      (:

      Usuń
    6. No trudno...

      Zapewne.

      : )
      Zobaczymy, czy dalej będą takie "bajeranckie" studia. Pożyjemy zobaczymy...
      : )

      Usuń
    7. ...

      Wierz mi, ja bym chętnie wrócił.

      (:
      Czy takie 'bajeranckie' będą to nie wiem, bo ja się rozczarowałem - tych, których tam poznałem, mają mnie gdzieś (vice versa zresztą - skoro mnie nie zauważają, to nie mam co się starać).
      (:

      Usuń
    8. Wierzę.

      Na pewno nie będą. Znając moje szczęście do utrudniania sobie życia, to będzie jeszcze gorzej niż mam teraz...

      Usuń
    9. (:

      Zależy, na jakich ludzi trafisz. A już wiesz, gdzie chcesz iść?

      Usuń
    10. : )

      Zapewne na gorszych niż moja obecna klasa.
      Marzyła mi się grafika komputerowa w Łodzi. Ale patrząc na realia to wyląduję na Politechnice w Gliwicach... ale pewnie na czymś związanym z informatyką.

      Usuń
    11. Masz 50% szans, że będą gorsi.
      (: Grafika komputerowa w Łodzi - o, to podobnie jak mój "prawie sąsiad" w przyszłym roku (chociaż tylko po liceum). Dobre i Gliwice.

      I tak się zastanawiam: co mnie zapchało na uniwersytet (teraz pewnie wybrałbym inaczej)? A, już wiem - nie wiedziałem, czego chcę. Dobrze, że chociaż Ty już mniej więcej wiesz.

      Usuń
    12. Z racji tego, że to ja, to tak przynajmniej 60%.
      Ja się tego za bardzo boję. Taa, w Gliwicach będę miała wszystkich znajomych i chociaż tam nie powinnam być sama.

      Ja nadal nie wiem czego chcę... Ale kiedyś mi się udbała grafika, to pewnie na niej zostanę. (Choć zajęcia z grafiki zaczynam w przyszłym roku, więc się jeszcze okaże, czy na pewno na nią pójdę).

      Usuń
    13. Niech Ci będzie 60% - nie jestem fanem prawdopodobieństwa.
      Ile masz km do Łodzi (mniej więcej)?
      Jeśli to znajomi, których lubisz, to sama nie będziesz.

      Tak, zajęcia pewnie przesądzą. (: Ale w sumie to grafika to raczej ciekawe zajęcie.

      Usuń
  3. Ja nie miałam jeszcze takich rzeczy, ale znam swoje "szczęście" do pecha.
    Patrząc prosto to około 200 km, trasa, około 250... jakoś tak.
    Niektórych nawet bardzo lubię...

    : )
    Tak, albo się żyje za 500 zł na miesiąc, albo się dostaje 15 tysięcy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (: Niby miałem, ale nie umiem.
      200 (250) - to ja mam 10 razy mniej.
      To dobrze - ja trafiłem na tych, których nie lubię (więc muszę ich tolerować).

      (:
      Czyli ciekawie...

      Usuń
    2. : )
      Gliwice mam bliżej... A nawet pewnie mieszkanie się jakieś znajdzie.
      Ojoj...

      No, niby tak.

      Usuń
  4. Przeniosłam się na blogspota. Wygląda przynajmniej w miarę normalnie a do tego da się dodawać posty : )

    elena-olivia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeraża mnie to, ile może się wydarzyć w ciągu jednej nocy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, może, niestety...

      Usuń
    2. Tym bardziej jeśli płacze się przez jej większość...

      Usuń
    3. Dlaczego płakać?

      Usuń
    4. Schrzaniłam coś, co było dla mnie najpiękniejsze... A poza tym, w domu nie mam najlepiej.

      Usuń
    5. To dawaj, co poszło nie tak.
      W domu zwykle nie jest najlepiej, więc rozumiem.

      Usuń
    6. Już wszystko wróciło do normy.

      Po prostu ktoś, kto dawał mi siłę, nadzieję powiedział, że... że już nie wierzy w to, że cokolwiek może nam się udać. I to zabolało. Bo z mojej winy przestał wierzyć... Ale już w porządku... Na szczęście.
      U mnie czasem jest bardzo dobrze... Na przykład kiedy wszyscy gramy w gry planszowe, albo karty. Ale czasem jest tak, że nie da się wytrzymać... ;/

      Usuń
    7. To dobrze, że się wyjaśniło w dobrą stronę.

      Czasem musi być źle, żeby móc cieszyć się, gdy jest dobrze.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Zło do sześcianu...

      Usuń
    2. ah, żeby tylko...

      Usuń
    3. Zło nieobliczalne...

      Usuń
    4. Już bardziej.
      A tyle krzywdy jest przez to... tyle krzywdy... : (

      Usuń
    5. Cóż się stało? (konkretnie proszę, jeśli się da)

      Usuń
    6. Mam tak, że najpierw bardzo się boję. Potem przychodzi "moment krytyczny", którego nie pamiętam, a jak czytam i słyszę od innych co robiłam.To się okazuje że mówię wtedy rzeczy, które bardzo ranią bliskie mi osoby i próbuję zrobić sobie krzywdę. A ja nic z tego nie pamiętam, a potem mam ogromne wyrzuty sumienia i wydaje mi się, że nikt nie chce mnie znać.
      I ciężko to czasem wytłumaczyć potem wszystko...
      Tobie chyba jeszcze nie zrobiłam nic złego, prawda?

      Usuń
    7. Rzeczywiście, dziwne to. Nie wiem nawet, czy da się coś na to poradzić.
      Mnie na pewno nic nie zrobiłaś.

      Usuń
    8. Nie wiem... Obracam się w kręgu ludzi, którzy mocno wierzą w Boga. I może to banalnie zabrzmi... ale mówią, że wierzą, że On mi pomoże. I... I ja też w to wierzę, bo wszystko inne już zawiodło.
      Uff... Chociaż Tobie jednemu.

      Usuń
    9. Warto spróbować wszystkiego.

      Usuń
    10. Mhm. ": )"

      Usuń
    11. Dziękuję za to, że jesteś.

      Usuń
  7. "Miło" być niechcianym i olewanym. "niesamowicie" "miło"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż się stało.

      Usuń
    2. Są jakieś... 3 osoby na świecie, którym jestem w stanie bez zastanowienia (czy warto) powiedzieć co się dzieje. I jedna z tych osób "trochę" mnie olała. Ale już w porządku... W miarę.

      Usuń
    3. W jaki sposób "trochę"?

      Usuń
    4. Nie dawała znaków życia przez jakiś tydzień... W czasie, kiedy była mi... no cóż, potrzebna.

      Usuń
    5. Może miała ku temu powód? Chociaż nie mnie oceniać.

      Usuń
    6. Myślę, że ten człowiek był po prostu bardzo zapracowany... Co nie byłoby żadną nowością.
      No ale na początku trochę zabolało...

      Usuń
    7. Pewnie tak.

      Usuń
    8. Mam nadzieję, że w końcu znajdzie dla mnie chwilę. Jest mi... Potrzebny.
      Czasem sobie myślę, że jestem szczęściarą mając przyjaciół starszych od siebie... i sporym bagażem doświadczeń.

      Usuń
    9. Mam nadzieję, że znajdzie. Będzie dobrze.

      Usuń
    10. Często mi to ostatnio mówisz...

      Usuń
    11. Mam ostatnio przypływ radości, więc z niego korzystam.

      Usuń
    12. Jej... Niesamowite : )
      Niech trwa jak najdłużej.

      Usuń
    13. Dopóki nie będę narażony na nadmierne kontakty z innymi ludźmi, to będzie dobrze.

      Jak tam sprawa ze szpitalem?

      Usuń
    14. Ojej...

      Salmonella. Z sercem wszystko jest w porządku, co mnie się nie bardzo podoba, bo czuję, że coś z nim nie tak, ale badania nic nie wykazały.
      Do jutra siedzę w domu... Choć nie czuję się najlepiej. I, jeju, jak ja bardzo nie chcę wracać do szkoły!

      Jeśli chodzi o mój kontakt z innymi ludźmi to... Jedynymi osobami jakie widziałam w tym tygodniu więcej niż raz są moi rodzice, siostra, chłopak i jego brat.

      Usuń
    15. Na razie nie jest tak źle, bo nadal mnie olewają. Jednak zauważyłem, że w grupie osób ze studiów, z którą często współpracuję na zadaniach zespołowych zaczyna robić się pewien podział i ciekawie się to obserwuje.

      Mówiłem, że będzie dobrze (może salmonella to za dobrze nie jest, ale przynajmniej serce całe).

      Rodziny do kontaktu z ludźmi nie wliczałem... gdyż ich unikać się nie da (:

      Usuń
    16. Heh. Zapewne.

      Tak, tak. Żeby jeszcze psychicznie wszystko było dobrze (a nie jest ani trochę)...

      Mnie łatwiej było wymienić tych, których widuję (bo w tym tygodniu było to na prawdę mało osób).

      Usuń
    17. Psychicznie to nigdy nie jest dobrze - trzeba nauczyć się z tym żyć.

      Lepiej mało niż tysiące idiotów, których się nie lubi.

      Usuń
    18. Ciężko z tym żyć.

      Rozumiem. Mnie to czeka od jutra...

      Usuń
    19. Niestety...

      Jakoś będzie.

      Usuń
    20. ": )"

      I jest... koszmar.

      Usuń
    21. Do piątku wytrwasz. Ja też muszę.

      Usuń
    22. Wierzę, że będzie dobrze.

      Usuń
    23. Jak przetrwam jutro, to jakoś będzie.

      Usuń
    24. Ja najpierw muszę dzisiaj...

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Cóż tam wczoraj przyniosło?

      Usuń
    2. "Pokłóciłam" się z najważniejszą osobą w moim życiu. Ogólnie z P (pozwól, że tak go będę nazywać) jest "ciężko" od dłuższego czasu... właściwie to z jego samooceną. Próbuję mu wytłumaczyć, że jest ważny, że mnie obchodzi, bo go kocham. I wczoraj... heh... Stwierdził, że jest nikim, że mu się nic nie należy itp. To trochę rani... Nasz znajomy (któremu ja ufam, a P nie, ale o tym później) powiedział, że jak przeczytał ten fragment rozmowy, który mu wysłałam to był w szoku. Wcale się nie dziwię... Ale wracając do P... Stwierdził, że miedzy nami jest ciężko, że jest źle, że on mnie tylko rani (co prawdą nie jest)... Było mi smutno i przykro. I... I po prostu nie dało się przegadać mu prawdy.
      Więc zadzwoniłam do znajomego, tak, tego, któremu ja ufam... W sumie jest jedną z 3 osób na świecie, którym ufam, ale mniejsza o to. Zadzwoniłam, powiedziałam, że sobie nie radzę, że wszystko jest źle, że to przeze mnie, że tylko ja powoduję zło, że pewnie to wszystko mi się należy. Bo tak się czułam (trochę mi już przeszło). No i P zrobił mi kilka wyrzutów na temat tego, że znowu mówię temu znajomemu o nas, że on będzie miał piekło przez to, bo nie znosi jak mu się ktoś wtrąca do prywatnego życia, a ostatnio ten znajomy nie dał mu żyć, prawie. Więc miałam (mam) kolejny powód do obwiniania się. Bo obiecałam sobie, że nie będę robiła czegoś wbrew woli P... nie wyszło.
      Jest mi przykro, żal, smutno i czuję się winna. Dobrze, że już płakanie mi przeszło.

      Między mną a P już wszystko w porządku, uzgodniliśmy, że nie będziemy do tego wracać. Wszystko jest okay, tylko ja... no... Ledwo się w sobie umiem pozbierać... ciężko mi...

      Usuń
    3. Skomplikowane.
      W sumie ja także nie byłbym zadowolony, jakby mi się ktoś wtrącał do życia.


      Poradzisz sobie... Może łatwo nie będzie, ale musisz wierzyć, że się uda.

      Usuń
    4. U mnie to całkiem częste zjawisko, więc no...

      ": )" Dziękuję.
      Może się uda.

      Usuń
    5. (:

      Proszę.

      Usuń
    6. ": )"

      Bardzo ciężki tydzień, mam nadzieję, że u Ciebie jest lepiej...

      Usuń
    7. U mnie od jutra takowy zaczyna - aż nie mam ochoty o tym myśleć.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Cóż przyniósł ten tydzień, jeśli można wiedzieć?

      Usuń
    2. Moja "najlepsza przyjaciółka" mnie olała, jak najbardziej jej potrzebowałam.
      Kolejne dwie kłótnie z P. To nigdy nie jest nic dobrego... (ale już w porządku).
      W szkole jest sporo krzyku, a ja mam napady lękowe i to nie jest dobra rzecz.
      Nagle do mnie dotarło, że jak się "pokłócę" z P i mam ochotę umrzeć, albo nawet jak zrobię coś innego złego, to nie mam gdzie wołać o pomoc. Mam bardzo... specyficznych przyjaciół, jak widzę. Ciebie, P i człowieka, z którym ciężko jest się skontaktować.
      Przytłacza mnie ten mój cały świat...

      Usuń
    3. Powinnaś z nią o tym porozmawiać. Tylko na spokojnie.
      Ach, te Twoje kłótnie - coś często się zdarzają. Dobrze chociaż, że już w porządku.
      Życie już takie jest - przytłacza i ciężko się od tego uwolnić.

      Usuń
    4. Na razie nie mam siły ani ochoty.
      Wiem... Obawiam się, że szykuje się następna... Choć często jest... jest tak dobrze.... Te skrajności są bardzo trudne.
      Ja ledwo daję radę żyć czasem.

      Usuń
    5. Nic na siłę - nie masz ochoty, to nie rozmawiaj.
      Oj, niedobrze, że się szykuje następna. Trzymaj się tego dobrego jak najdłużej.
      Co do czasu,to też mam z nim problem - ostatnio za bardzo przyspieszył i nie wiem za co się brać w pierwszej kolejności.

      Usuń
    6. ": )"
      Jest dobrze.

      Okropieństwo, ten czas...

      Usuń
    7. (:

      Mógłby się zatrzymać chociaż na chwilę, ale nie chce...

      Usuń
    8. mhm.

      Bu. Kolejny problem...

      Usuń
    9. Mogę Ci powiedzieć, że nie jesteś z tym sama.

      Usuń
    10. Panicznie boję się ludzi. Dłuższe przebywanie z więcej niż 3 osobami w pomieszczeniu to dla mnie męczarnia. Nie jestem się w stanie zmusić do pójścia tam, gdzie są ludzie...

      ał.

      Usuń
    11. ludzie to zło...

      Usuń
    12. No... poniekąd.
      Ale nie wszyscy.

      Usuń
    13. Wszyscy nie, ale zdecydowana większość tak.

      Usuń
  10. Zostań moim przyjacielem... Proszę...
    Ostatnio uświadomiłam sobie, jak bardzo sama jestem...
    :' (

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam się do przyjaźnienia nie nadaję.

    A cóż się stało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chociaż po prostu bądź...

      Właściwie nic się nie stało. Po prostu dotarło do mnie, że znowu jestem sama. No dobrze, mam P, ale on nie zawsze potrafi pomóc. A poza tym, jak między nami nie jest najlepiej, to... to wtedy nie ma nikogo.

      Usuń
    2. Na razie jestem.

      Właściwie nic czy nic?

      Usuń
    3. Dziękuję.

      Nie wiem co się ze mną dzieje. Coś złego, bardzo złego, ale nie wiem co.

      Usuń
    4. Proszę.

      Przetrwasz.

      Usuń
    5. (:

      Nie musisz wiedzieć, przetrwasz i tyle.

      Usuń
    6. Ty to powiedziałeś, nie ja. A poza tym... jaka będzie za to cena...

      Usuń
    7. Wyjaśnij mi tę sytuację.

      Usuń
    8. Mam ogromnego doła.
      I czasem stany lękowe.
      Zło mnie męczy tak, że nie pamiętam co robiłam przez dłuższy czas.
      I nie mam siły na nic.
      Ciągle słyszę, że nic nie robię, że jeszcze to i to i tamto...
      I oczywiście, że się nie uczę... No, może to akurat prawda, ale nie mam już siły.

      Usuń
    9. No i jeszcze autoagresja, z myślami autodestrukcyjnymi.

      Usuń
    10. Dlaczego masz tego doła?

      Złe to zło. Próbuj je odganiać, chociaż to niełatwe.

      Nikomu się nie chce uczyć - wiem coś o tym...

      Usuń
    11. Przez zło. Ono powoduje wiele niedobrych rzeczy, myśli itd.

      Próbuję ale... ale się nie da :' (
      Nie mam już siły na to wszystko.

      oj...

      Usuń
    12. Gdyż zło już takie chamskie jest.

      Musisz próbować je odganiać powoli, centymetr po centymetrze. Nie ma co się spieszyć, skoro jest tak uparte.

      Usuń
    13. Nie mam już siły na to wszystko. To okropnie przerasta. :' (

      nie jestem w stanie go choćby powoli odganiać, bo najpierw trzeba je wyrzucić ze mnie, a to nie jest proste ani trochę.

      Usuń
    14. Walcz. Dasz radę.

      Usuń
    15. Postaram się być.

      Usuń
    16. Proszę.

      Usuń
  12. Autodestrukcja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś konkretny powód?

      Usuń
    2. Zło.
      No i klasowi "koledzy"

      Usuń
    3. Na zło raczej nic nie poradzę.
      Na kolegów - cóż uczynili?

      Usuń
    4. "weź daj se spokój, albo najlepiej weź papiery ze szkoły i zniknij bo zatruwasz powietrze."
      I wiele innych...
      To boli.

      Usuń
    5. Dlatego właśnie unikam ludzi. Ich wredoność jest nieopisywalna.
      Niech sami znikają, jak im się coś nie podoba.
      Zresztą, już niedługo wakacje, to sobie od nich odpoczniesz.

      Usuń
    6. Szkoda, że nie wiedzą, że mówienie tego mnie to jak igranie z ogniem... I nigdy nie wiadomo, jak się to skończy.

      Usuń
    7. Nie muszą wiedzieć. Powinni się zachowywać jak ludzie, nie jak niewychowani idioci.

      Usuń
    8. Im chodzi tylko o to, żeby zrobić odwrotnie do wszystkiego. Nie pasuje im jakiekolwiek przyznanie komuś racji, pochylenie głowy, czy okazanie szacunku... albo choć odrobiny kultury.
      No cóż, znowu źle wybrałam szkołę i znowu się tylko męczę... Trudno, jeszcze mi dwa lata zostały.

      Problem jest tylko taki, że P. się to wszystko coraz bardziej nie podoba... i bardzo się martwi...

      Usuń
    9. Nieciekawie z nimi masz. Dwa lata szybko zlecą.

      Skoro się martwi, to znaczy, że przynajmniej nie jesteś sama z tym wszystkim.

      Usuń
    10. Oby...

      Taa. Ale "pozabijam ich wszystkich" to mnie trochę niepokoi.

      Usuń
    11. (:

      Zgadzam się, trochę ostre słowa.

      Usuń
    12. (:
      (:
      (:
      (:

      Usuń
  13. (: (: (: (: (: (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. : ) : ) : ) : ) : ) : ) : )

      Jestem wolna od Zła! Uwolnili mnie od strachu! To niesamowite!! Jest o tak wiele lżej... : )
      Jednak pojechać na Decydujący Moment, to była dobra decyzja.

      Usuń
    2. Cieszę się razem z Tobą. (:

      Usuń
    3. (: (: (:

      Usuń
  14. Jak najmniej zła i nieodpowiednich ludzi, za to sporo uśmiechu, dobrych chwil i wiernych przyjaciół (dużo lepszych niż większość moich, byłych). I żeby ten rok Twojego życia był dużo lepszy niż poprzedni.
    Wszystkiego co najlepsze, z okazji urodzin : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pamięć. (:

      A kiedy Ty masz urodziny, jeśli można wiedzieć.

      Usuń
    2. Syn mojej kuzynki też ma urodziny 22 lipca, dlatego zawsze Was obu pamiętam : )

      4 październik : )

      Usuń
    3. (:

      Mam nadzieję, że nie zapomnę, bo z dat za dobry nie jestem.(:

      Usuń
    4. Jak zapomnisz to się przecież nic nie stanie. : )

      Usuń
    5. (: (: (:

      Usuń
    6. : ) : ) : )

      Usuń
    7. (:(:(:(:

      Usuń
    8. (:(:(:(:(:

      Usuń
    9. (: (: (: (: (: (:

      Usuń
  15. Nie napiszę nic odkrywczego, jak na 2 września, ale...

    BOJĘ SIĘ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Za niedługi czas będę mieć podobnie (chociaż nie, ja już nie mogę spać w nocy).

      Przetrwasz - mam taką nadzieję.

      Usuń
    2. Zbyt wiele rzeczy wyolbrzymiam.
      Zbyt wiele pamiętam z ubiegłego roku.
      Zbyt wiele zła mi wyrządzili.
      Nie chcę tam chodzić... Codziennie chce mi się płakać na myśl, że muszę tam wrócić. To boli.

      Jeśli ja przetrwam, to Ty też.

      Usuń
    3. Jakoś będzie. Łatwo nie będzie, ale dasz rade. Poradziłaś sobie poprzednio, to i teraz się uda. A przynajmniej powinno się udać. I nie masz co się przejmować niepotrzebnie innymi.

      Usuń
    4. Ja tak już mam... że się przejmuję. To ta moja (denerwująca i wkurzająca) wrażliwość.

      Usuń
    5. Nie każdy będzie taki sam.

      Usuń
    6. Z jednej strony to dobrze... Ale z drugiej ani trochę.

      Usuń
    7. Nic się na to nie poradzi...

      Usuń
    8. Trudno...
      W najgorszym wypadku będziesz musiał (choć w sumie nikt Ci nie każe) czytać moje marudy....
      Mało pocieszające.

      Usuń
    9. hhh...

      Jakoś będzie - już jeden tydzień minął.

      Usuń
    10. ? To jedyna onomatopeja (?) której nie rozumiem.

      Taaa.

      Usuń
    11. Coś w tym stylu. Taki jakby śmiech.

      Usuń
  16. Wszystko w porządku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym, że nie miałem Internetu przez ponad tydzień (dłuuugie oczekiwanie na ekipę naprawdczą oraz sąsiad "nie wiedział", że wykopując ogrodzenie przeciął kabel telefoniczny) to raczej w porządku.

      Usuń
    2. Bo ja mam tendencje do zamartwiania się. Ale skoro jest w porządku, to dobrze : )

      Usuń
    3. Wiesz, jak u mnie nie działa Internet, to nie mam się do kogo zwrócić o użyczenie swojego na chwilę, to i odpowiedzieć nie mam jak. (:

      Usuń
  17. Tak wiem, znowu się powtórzę: NIE LUBIĘ URODZIN.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie lubisz?
      (: Ja tam mam obojętne podejście, gdyż u mnie w rodzinie od dawna urodziny jakoś nie są specjalnie zauważane. A 99% znajomych to mało interesuje.

      Usuń
    2. Bo trzeba udawać, że wszystko jest w porządku, a nie jest.
      A u mnie się je zauważa. Wymaga się uśmiechu i zadowolenia. Cóż.. znajomi to inna sprawa (bo ci, z którymi utrzymuję kontakt w 90% nie wiedzą, że mam urodziny - ma szczęście).
      A poza tym muszę zapraszać ciocie, wujków, kuzynostwo i innych ludzi, których nie lubię. Źle się czuję w ich towarzystwie...
      I oczywiście nie lubię prezentów i nieszczerych życzeń.

      Usuń
    3. Rozumiem. Też uważam, że takie spraszanie rodziny, bo wypada, jest bez sensu.
      Prezentów w sumie też nie lubię, gdyż zazwyczaj kiedy je już otrzymuję (rzadka sprawa w moim przypadku) mam wrażenie, że to wszystko jest kupowane nie z myślą o mnie, tylko dlatego, bo tak trzeba.

      Może i nie jest to odpowiednie miejsce i czas, ale życzę Ci pokonania wszelkich problemów i jak najmniej zła w życiu.

      Usuń
    4. Podobno w przyszłym roku mogę zrobić sama jak chcę i po swojemu... Ale zobaczymy, bo to jest wersja na 7 października 2013, a jaka będzie w przyszłym roku to nie wiadomo.
      Z prezentów to najbardziej ucieszyła mnie obiecana mi biblia, wycieczka do Pekinu i mój smoczek z dzieciństwa (który przechowywała moja babcia gdzieś w szafie i znaleźli go kiedy robili tam porządki po jej śmierci).

      Dziękuję : )
      Jedne z niewielu szczerych życzeń. Dziękuję.

      Usuń
    5. Tak, przez rok wszystko jeszcze może się zmienić.
      Wycieczka do Pekinu? Ciekawie.

      (:

      Usuń
    6. Mhm. Prawdopodobnie lecę w styczniu : )

      : )

      Usuń
    7. To już niedługo. (:

      Usuń
    8. Dla mnie do stycznia jeszcze daleko...

      Usuń
    9. Szybko zleci, zobaczysz. Zaraz listopad, jeden długi weekend, drugi długi weekend, potem byle do grudnia, standardowe odliczanie dni do Świąt (takie już raczej symboliczne, ale zawsze), następnie polecą dni do Sylwestra i już mamy styczeń. (:

      Usuń
    10. No w sumie tak...
      Mnie się czas bardzo ciągnie, więc no.

      Usuń
    11. Jak się na coś czeka, to zwykle wszystko się dłuży.

      Usuń
  18. Czy zaręczyny to musi być aż tak skomplikowana i trudna sprawa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że musi.

      Usuń
    2. Ale to niczemu nie pomaga... Co najwyżej pogarsza sprawę...

      Usuń
    3. Mnie także się to nie podoba, ale nic na to nie poradzę. Tak niestety jest ten świat stworzony.

      Usuń
    4. Same oświadczyny to nie taka zła rzecz... ale ci rodzice... I tu już są się pojawiają schody...

      Usuń
    5. Niestety tak już jest ten świat poukładany.

      Usuń
    6. Niestety, nic się na to nie poradzi. A co, ktoś ma zamiar Ci się oświadczyć?

      Usuń