czwartek, 22 listopada 2012

Śmierć Richarda

Nie, nie chodzi o mojego brata, a o Mosera z takiego jednego serialu o psie.
W zasadzie nie lubię seriali ze zwierzętami, lecz ten oglądałem. Dla Richarda, bo sympatyczny był.
I chociaż widziałem jego śmierć już ze trzy razy w życiu (w tym dwa razy w tym tygodniu), to nadal trudno mi się z tym pogodzić. Bo przecież jak można zabić głównego bohatera w środku sezonu, tak z zaskoczenia?
Chociaż, w sumie zaskoczenie nie powinno być tak duże, ze względu na to, że sam tytuł odcinka wskazywał na to, że Richard zginie. Tylko któż by w to uwierzył?
Jak oglądałem pierwszy raz kilka lat temu, to miałem wrażenie, że to jakiś żart. Jednak kolejny odcinek utwierdził mnie w przekonaniu, że to prawda. Szkoda, ale trzeba żyć dalej. To zawsze godzina więcej na inne sprawy niż na bezmyślne oglądanie telewizji (tak, jestem zły).

P.S. Zalecam czytanie imienia "Richard" tak po niemiecku (:
P.S.2. Przepraszam, że musieliście to czytać.
P.S.3. Kiedyś myślałem, że nikt Richarda nie zastąpi, ale teraz to już sam nie wiem. Ja po prostu nie przepadam za tym psem.

9 komentarzy:

  1. Ciekawie się czytało.
    Nie ma za co przepraszać.
    I to głupota, zabijać głównych bohaterów w środku sezonu... Głupota.
    Aaa... a serialu nie oglądałam (co wcale nie jest dziwne, w sumie oglądam tylko "Morderstwa z Midsomer", jeśli wrócę do domu nim się skończy).
    Też nie lubię seriali.


    Oj. Moja jest rocznik 2000... bez komentarza.

    Tak. Istnieje Fb, ale to już nie jest to.
    : ) A co do drugiej części... Jak znam tego kogoś, to on nie wymaga takiego otwierania się do końca. I nie przeszkadza mu to, że będziesz sobie w tym uparty. To też jest dziwny człowiek...

    : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...
      Jest, jest.
      Dla mnie mogą zabijać kiedy chcą, tylko jak już zabiją, to niech nie
      "zmartwychwstaje"


      Bez, bez.

      Ale lepsze coś niż nic.

      (:

      Usuń
    2. Taak.

      : )

      Usuń
    3. Widzę "magia weekendu" się udziela.

      Usuń
    4. Tak trochę...
      Graliśmy w "Spore".. Właściwie moja siostra grała, a ja jej "trochę" przeszkadzałam...
      Ogólnie całkiem niezły dzień (po wczorajszym wysłuchiwaniu "bo ja jestem głupi i do niczego się nie nadaję"...)

      A u Ciebie jak?

      Usuń
    5. Co to jest "Spore", bo nie znam?

      U mnie... nic ciekawego. Pracę licencjacką piszę, a to idzie bardzo opornie, niestety. Poza tym raczej pozytywnie, gdyż mój zespół wygrał wczoraj mecz.

      Usuń
    6. Odwołuję pytanie, już wiem. (:

      Usuń
  2. Ah. I u mnie coś nowego. O dziwo...

    OdpowiedzUsuń