*
**
*o*o*
***o***o**
****o*o*Ó**o***
*****o**o*****o**Ó**
***Ó***o***o******o****Ó**
********o***Ó*o***Ó****o********
***Ó*****o*****o**********o****Ó*****
*Ó******o****Ó****o**Ó********o*****Ó***
********o***Ó*******o*******Ó*****o*********
****Ó**o**********Ó***o****************o********
*******o****Ó***********o***Ó*******Ó******o***Ó***
****Ó**o***Ó*********Ó*****o*****Ó***************o*******
**Ó**o****Ó*********Ó******o**Ó*******Ó******Ó****o****Ó****
######
######
######
######
######
Choinka!
OdpowiedzUsuńMoja w domu stanie pewnie dopiero w sobotę...
Tak. I jest wiele gorzej, niż przypuszczałam... : (
Moja już stoi od niedzieli w domu i ta od wczoraj.
UsuńCzemu gorzej???
Ja w domu mam żywą co roku, więc ciężko, żeby tak długo stała i nic z nią nie było.
UsuńMam problem wytrzymać ze samą sobą. Mam wszystkiego dosyć. Cokolwiek mam zrobić to od razu się poddaję. To co zazwyczaj, po prostu.
Ja nigdy nie miałem żywej - wystarczy mi to, że sobie jedna (świerk, albo coś takiego) stoi na podwórzu (nieustrojona oczywiście).
UsuńO, witam w klubie.
I nienawidzę tzw. teamworków, które z każdym kolejnym zajęciem się mnożą.
Moi rodzice nie uznają sztucznej...
UsuńTyle, że u mnie się to kończy trzymaniem noża centymetr od nadgarstka i mówienia sobie: "Nie możesz. Przecież nie możesz! Ale..." dlatego, no... rozumiesz.
Aaaa...
UsuńRozumiem, ale pamiętaj: nie ma cięcia dla księcia (aż się mi zrymowało).
Proponuję omijać noże szerokim łukiem, chociaż to nierealne.
: )
UsuńI znowu nie rozumiem... eh.
Wszyscy mi to proponują, no ale się nie da.
:)
UsuńTaki tam zabieg myślowy: żeby się nie ciąć, bo co powie Twój aryjski bóg?
czyli jednak dobrze myślałam...
UsuńStwierdziłby, że to jego wina... ;/
Oj, niedobrze...
UsuńP.S. chyba Ci bloga przenieśli... a ja im maila podawać nie mam zamiaru.
No. I to w sumie skuteczny sposób, żebym się nie cięła...
UsuńNie!! Nie chcę... Eh, blogspot jest fajny? ;p
Bardzo skuteczny...
UsuńWidzisz, jaki jest. Lepszy niż tamto badziewie, które Ci tam zmienili. Nie jest zły...
Choć czasem bardzo ciężko mi wytrzymać... No ale daję radę.
UsuńTutaj przynajmniej umiem dodawać posty! A tam nie...
Nigdy nie jest łatwo, ale dasz radę, bo ja tak mówię.
UsuńO, ciekawie...
Ale fajna. A ja jeszcze nie mam choinki. xd
OdpowiedzUsuńSam "ubierałem". Masz jeszcze czas. (:
UsuńHaha, ładnie, nie rozjeżdża się, ani nic :) No, ale nie chce mi się jej ubierać. Czekam, aż reszta rodzinki się tym zajmie. Ja jestem od podkradania cukierków <33
OdpowiedzUsuńW domu to Maria drzewko stroiła, bo mnie to nie rusza.
UsuńO, u mnie cukierków nie ma, bo by się nie uchowały za długo.
A myślisz, że u mnie długo wiszą? Haha.
OdpowiedzUsuńZło...
Usuń