Podsumowanie sierpnia
- hiszpański
- zakończenie "Intensywnego kursu"
- powtórki, powtórki, powtórki
- przerobienie "kilku" zagadnień z gramatyki
- obejrzenie połowy sezonu serialu "Isabel"
- angielski
- 2500 słów
- obejrzenie kilkunastu odcinków brytyjskiego serialu z polskimi napisami
- niemiecki
- próba powtórzenia słówek, których podobno nauczyłem się w maju (porażka)
- gitara
- na początku nawet nieźle mi szły te akordy, ale potem siadło...
- umiem zagrać "wlazł kotek na płotek"
- książki
- dokończenie czytania książki o Henrysiu
- kilka rozdziałów KW
- rower
- tragedia - chęci były, ale wstawać rano się nie chciało...
- rozpoczęcie gry w LoL'a
To sierpień się już skończył? bu...
OdpowiedzUsuńWciąż podziwiam Twoją chęć do uczenia się języków i gry na gitarze(moja nadal stoi i jedynie mój narzeczony na niej gra, jak przyjeżdża). : )
Wiesz... ja miałam ćwiczyć od 1szego września...
LoL, co to było?
Skończył....
OdpowiedzUsuńChęć to mam tylko do hiszpańskiego, angielski to droga przez mękę (ale niestety do każdej prawie pracy "potrzebny" to trzeba coś z tym zrobić), a niemiecki to się tak "zapuścił", że chyba nie wrócę na ten poziom, który miałem jeszcze w gimnazjum.
(:
League of Legends - taka gra.
To może ja też powinnam się zacząć uczyć angielskiego... ojej...
UsuńJa na szczęście zakończyłam przygodę z niemieckim i francuskim na umiejętności przedstawienia się i liczbach. Mnie i mojej głowie wystarczy. : )
A, no tak. Było coś takiego. Fajna jest?
(: ja z angielskim mam największy problem z tym, że mam wrażenie iż oni to szepczą/bełkoczą zamiast normalnie mówić (albo po prostu znam za mało słów, by cokolwiek rozumieć).
UsuńDobre i przedstawienie się (:
Wydaje się ciekawa - dopiero uczę się o co w niej chodzi.
Tak, tak, też mam czasem takie wrażenie.
Usuń: )
mhm.
To przynajmniej nie jestem sam z tym wrażeniem (:
Usuń(:
mhm : )
Usuń: )