Te magiczne "literki" w tytule oznaczają Gruzję po "gruzińsku" (jeśli takie coś istnieje)...
0 : 4 (52' Glik, 71' Krychowiak, 74' Mila, 93' Milik)
Pierwszej połowy nie widziałem. Druga jak widać obfita w bramki. Nie powiem, że wszystko było super, ale dopóki nie padły gole, to raczej spotkanie można uznać za wyrównane. Później Gruzini stracili wiarę w siebie i już nie byli tak niebezpieczni (chociaż czasami coś tam próbowali indywidualnie i nawet całkiem, całkiem im to szło chwilami).
Cieszmy się tą wygraną, bo każdy punkt ważny i oby tak dalej.
...oby tak dalej...
OdpowiedzUsuńoby, oby - mnie będzie cieszyło, jak chociaż się dostaniemy na to Euro (nie musi być koniecznie z pierwszego miejsca).
Usuń