piątek, 12 grudnia 2014

Isabel

Kolejny serial hiszpański obejrzany przeze mnie w oryginale (bardzo dawno, ale skoro już piszę o wszystkim, co oglądam, to wypadałoby zachować jakiś porządek).

W skrócie jest to serial historyczny o królowej Izabeli Kastylijskiej. Pierwszy sezon (jak na tę chwilę są trzy i skończyłem pierwszy) dotyczy kilku- kilkunastu lat przed jej wstąpieniem na tron.

Ogólne przemyślenia (trzeba było mi pisać na bieżąco, bo teraz to już słabo pamiętam):
  • przewspaniale odegrana rola Enrique IV - postać totalnie "nieprzewidywalna", chociaż od pierwszej sceny wie się, że umrze w ostatnim odcinku - aż szkoda, że więcej się go nie zobaczy
  • wydaje mi się, że trochę trudniejszy hiszpański niż w "Aguila Roja", albo po prostu miałem za dużą przerwę od tego języka
  • sam serial dość lekko się ogląda, ale jakoś nie porwał mnie tak, jak "Aguila"

10 komentarzy:

  1. Seriale... seriale... Ja ostatnio nie oglądam nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio również nic z seriali nie oglądam - ten to skończyłem jakoś na początku listopada. Może teraz w święta uda mi się coś obejrzeć, ale pewnie skończy się na słuchaniu muzyki...

      Usuń
    2. Chociaż, nie to nieprawda... Oglądam przecież dość regularnie ten turecki serial, co na jedynce o 15.50 leci (tytułu nie pamiętam)... Ech, ta moja pamięć..

      Usuń
    3. 15:50 to ja jestem gdzieś pomiędzy szkołą a autobusem zazwyczaj...
      I z Twoją pamięcią nie gorzej niż z moją : )

      Usuń
    4. Przy moim planie dwa razy w tygodniu mogę oglądać bez problemu, a dwa razy oglądam przez Internet (tyle że muszę wtedy niezłą pulę reklam wtedy obejrzeć, bo aż 4 serie po 2,5 minuty).

      Z pamięcią to już tak jest. (:
      Obecnie mam nadzieję, że przeżyję jakoś do piątku i będzie można trochę odpocząć.

      Usuń
    5. Chociaż, jakby się zastanowić, to jak się uprę, to trzy razy nawet obejrzę na bieżąco...

      Usuń
  2. W oryginale... czyli po hiszpańsku bez napisów czy jak? Hahaha, ja bym tak nie mogła nawet po angielsku, a co dopiero po hiszpańsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po hiszpańsku bez napisów oczywiście. Po angielsku to nie potrafię oglądać - raz próbowałem, ale rzuciłem po paru minutach.

      Usuń
    2. I rozumiałeś?

      Usuń
    3. Po hiszpańsku to większość rozumiem (chociaż po prawie trzymiesięcznej przerwie czuję większą przepaść), a jak nie rozumiem to chociaż wyłapuję słowa i próbuję tłumaczyć.
      Po angielsku zaś to mam wrażenie, że mówią totalnie niewyraźnie.

      Usuń