Chyba najszybciej mijający miesiąc tego roku...
- hiszpański:
- Santa Diabla - około 19 odcinków
- Lo qué la vida me robó - do 40 odcinka (minus jakieś 10-15 po polsku)
- niemiecki: 49 nowych słów
- angielski: 36 nowych słów
- sport: jedno wyjście na bieganie oraz jeden wypad rowerem na jagody, kilka spacerów - im dalej dni płynęły tym mniej aktywności... chyba, że brać pod uwagę e-sport
- książki: nic
- poszukiwanie pracy, w tym:
- przeglądanie ofert i wysyłanie CV
- przeczytanie duuużej ilości poradników w tym zakresie
- wypełnianie różnych aplikacji
- kilka rozmów telefonicznych
- poznawanie nowych miejsc w Łodzi poprzez wyprawy na rozmowy kwalifikacyjne/testy/itp.
U mnie... Próbowali mnie hiszpańskiego nauczyć, ale się nie udało.
OdpowiedzUsuńZ książek przeczytałam chyba ze dwie... Sapkowskiego i coś z Sherlocka Holmesa.
Życzę znalezienia dobrej i satysfakcjonującej pracy : )
I tak z ciekawości... jest w Łodzi coś ciekawego?
(: w takim krótkim czasie to się chyba żadnego języka nie da nauczyć.
UsuńTo gratuluję znalezienia czasu na czytanie. Ja się zebrać nie umiem.
Dziękuję. Właściwie to pracę już znalazłem, a właściwie mnie wybrali. We wtorek mam "testy medyczne", a w środę zaczynam.
Trudno mi powiedzieć. Ja "zwiedzam "głównie komunikację miejską i sklepy. Pewnie jakby się chciało, to by się coś ciekawego w Łodzi znalazło, ale jakoś nigdy się tym nie interesowałem. (:
Wiesz.. moja mama miała cel nauczyć się dziennie 5 słówek i jak ją na koniec wyjazdu "przepytywaliśmy" to podała te ponad 50 : )
UsuńCzytałam, bo w Hiszpanii nic innego do roboty właściwie nie było.
I jak? Bo dzisiaj środa : )
Planowałam wpaść osobiście wręczyć zaproszenie, ale to widzę, że sama będę musiała poszukać : )
Wiesz, nawet 1 słówko dziennie to w ciągu roku daje 365, więc gratuluję Twojej mamie. (:
UsuńJak na razie wszystko pozytywnie (oczywiście poza dojazdem, ale trzeba się przyzwyczaić).
Komu chcesz wręczyć to zaproszenie?
: )
UsuńKomu? Tobie przecież! : )
(:
UsuńMiło mi z tego powodu, ale to arcytrudne zadanie (:
: )
UsuńMój przyszły mąż przy naszym pierwszym spotkaniu powiedział pewne magiczne zdanie i poza tym, że mu je wypominam, to uważam je za bardzo dobre. "Nie ma rzeczy niemożliwych"
I nie łam mi serca, proszę... Choć mam jeszcze trochę czasu : )
Może i nie ma, ale czuję, że to się dobrze nie skończy
UsuńPodziwiam Twój pesymizm : )
UsuńRaczej realizm.
Usuń