Byłem pierwszy raz w kinie od... hmmm... od liceum chyba. (chociaż nie wiem, czy to się liczy).
Szczerze mówiąc nie wymagałem od tego filmu zbyt wiele, jednak po obejrzeniu mam raczej pozytywne odczucia. Na początku był trochę nudny, ale z czasem się rozkręcił. Trochę irytowały mnie niektóre teksty bohaterów (chwilami miałem wrażenie, że na siłę starają się sobie docinać).
Książki nie czytałem (zauważyłem, że ostatnio mało kręcą, co by nie było na podstawie "światowego bestsellera" <aczkolwiek większości tych bestsellerów nie znam>), lecz podobno rozwalili finałową scenę i coś tam jeszcze.
Ocena: hmm, niech będzie 4/5 (podwyższam ocenę za Henrysia).
Ja przeczytałam książki (przynajmniej 3 z całej serii). Na film się nie wybieram, nie podoba mi się jego obsada. I nie wybaczę im, że Alec (mój ulubiony bohater) wygląda tak... bleee.
OdpowiedzUsuńJa nie czytałem głównie dlatego, że moja siostra czytała 1 część. Po prostu zobaczyłem, że jedną z postaci gra Henryś (czyli Jonathan Nie Pamiętam Dalej Liter) i mnie tak jakoś przyciągnęło. Nie grał za dużo, ale był. Co do pozostałych aktorów, to znałem tą aktorkę, która grała matkę głównej bohaterki. Reszty nie miałem okazji wcześniej widzieć. Może i lepiej, że nie zdawałem sobie z tego sprawy, bo po zagłębieniu się w obsadę zapewne miałbym uprzedzenia co do niektórych.
UsuńJa swego czasu czytywałam tego typu książki, często się z (byłą)przyjaciółką nimi wymieniałyśmy.
Usuń: )
Aleca im i tak nie wybaczę.