Kolumbia : Grecja
3 : 0
3 : 0
(1 : 0)
Trochę nudny był ten mecz, ale też i nie byłem za bardzo skupiony na oglądaniu.
"Grecy próbują, ale to nie to...". "Kolumbia rozczarowuje" - miała być podobno czarnym koniem (nie wiem, dlaczego "eksperci" tak sądzą, mimo że Kolumbia miała korzystny wynik. Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił, jednak Kolumbia wypracowała sobie umiejętnościami drugą bramkę. Trzecia w ostatnich chwilach meczu zakończyła definitywnie nadzieje Greków.
Urugwaj : Kostaryka
1 : 3
(1 : 0)
1 : 3
(1 : 0)
Po pierwszej połowie: "Kostaryka nigdy nie wygrała z Urugwajem. Nie to, żeby się nie starała, bo się starała, jednak brakło szczęścia."
Druga połowa: Widać jednak Kostaryka znalazła sposób na Urugwaj. Świetne wykończenie 3 bramki. Mnie w tym wszystkim trochę myliły się nazwiska.
Anglia : Włochy
1 : 2
(1 : 1)
1 : 2
(1 : 1)
Pierwsza połowa: trudne warunki (gorąco i duża wilgotność - jak to w dżungli tropikalnej), dwie ładne bramki, asysta widmo, dobry środek pola u Włochów, dobry atak Anglików, nerwowa końcówka.
Druga połowa: Anglia próbowała, jednak ostatecznie Włosi górą. Szkoda...
Wybrzeże Kości Słoniowej : Japonia
2 : 1
(0 : 1)
2 : 1
(0 : 1)
Nie wytrzymałem i poszedłem spać o 2:17, a podobno było ciekawie... W sumie to nie wiem, dlaczego ten mecz jako jedyny był o innej porze niż pozostałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz