Jako że jutro wypadałoby wrzucić jakieś podsumowanie roku i dziwnie by to wyglądało chronologicznie, tak więc:
- 1 przeczytana książka (czytana od 3 miesięcy)
- burza z gradem
- dwa tygodnie przygotowań do egzaminu, ściąganie, wszystko napisane i marna ocena
- spróbowanie kawioru i jadalnych kasztanów (nie polecam)
- przeżarcie poświąteczne
- permanentny stan niewyspania
- nauczenie się około 1,5 tys słówek z hiszpaństkiego
- obejrzenie kilku programów po hiszpańsku
Moje podsumowanie: NIC.
OdpowiedzUsuń: )
A ja zawsze chciałam spróbować kasztanów...
(:
UsuńSmakują jak bób, tyle że są słodkie.