niedziela, 1 grudnia 2013

Podsumowanie listopada

  • po raz kolejny 0 przeczytanych książek
  • skończenie podręcznika do hiszpańskiego (poziom A1-B1)
  • powolne rozpoczęcie przypominania sobie niemieckiego i angielskiego
  • obejrzenie kilka razy wiadomości na hiszpańskim kanale informacyjnym
  • zdobycie, po wielu podejściach, kuponów międzynarodowych i wysłanie listu do klubu w sprawie kart z autografami
  • wojna o zmiany planu, bo przecież ludzie nie potrafią przyjąć tego, co było ustalone 1,5 miesiąca wcześniej
  • totalnie pechowy ostatni tydzień
    • nieudana rejestracja na obowiązkowe zajęcia w języku obcym
    • chamska ocena z jednego z zaliczeń (nigdy więcej nie dam nikomu swoich notatek)
    • tramwajowy powrót do stanu "jeździmy parami albo wcale"
    • niefart przy losowaniu tematu prezentacji w grupach "indywidualnych" (z czego moja dziwnym trafem znienacka zrobiła się  dwuosobowa)
    • miałem 200 zł i nie mam 200 zł (jak te pieniądze się rozpływają...)
    • kontuzja mojego ulubionego piłkarza (na szczęście niegroźna)
    • niemożliwość obejrzenia meczu CL
  • podobno któregoś dnia spadł śnieg, ale jakoś długo to go nie było

2 komentarze:

  1. Listopad? Nawet nie pamiętam... Z najważniejszych rzeczy, to chyba moja (długo wyczekiwana) ucieczka od katola : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to wolałbym nic nie pamiętać (może poza hiszpańskim)

      Usuń