środa, 4 grudnia 2013

Una nueva era de parásitos

Myślałem, że na drugim stopniu studiów poznam kogoś, kto będzie ze mną rozmawiał nie tylko dlatego, że chodzę na zajęcia. Myliłem się. Ludzie biorą mój numer telefonu tylko po to, by spamować mnie swoimi pytaniami o to, co było i o notatki. 
Skończyło się. Nie jestem już taki naiwny jak kiedyś. Jak się chciało iść na studia stacjonarne, to się chodzi na studia, a nie kombinuje na prawo i lewo.Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś czegoś nie rozumie, ale się stara. Nie znoszę czegoś takiego, że ja poświęcam się tylko chodzeniu na zajęcia i nie mam przez to czasu na pracę czy praktyki, a inni olewają studia i pracują, a potem myślą, że ktoś za nich wszystko zrobi. Tak łatwo to nie ma. Przynajmniej ja nie mam zamiaru się do tego przyczyniać. Koniec udawania - ja tam zawsze musiałem polegać na sobie.

3 komentarze:

  1. Brawo!
    Ja do tych wniosków doszłam gdzieś we wrześniu. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (: ja dopiero teraz, bo się zaliczenia zaczęły.

      Usuń
    2. No tak...

      Usuń